MAM AUTYZM. ZROZUMIELIŚMY?…

 

12 kwietnia 2016r. w Inkubatorze przedsiębiorczości w  Łapach odbyła się konferencja na temat MAM AUTYZM. ZROZUM. Została zorganizowana przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Łapach wspólnie z Urzędem Miejskim w Łapach w ramach obchodów Światowego Miesiąca Wiedzy nt. Autyzmu. Patronat nad wydarzeniem objęli: Podlaski Kurator Oświaty, Wrota Podlasia, Starosta Powiatu Białostockiego i Polskie Radio Białystok.

Konferencja skierowana była do ludzi, dla których ten temat jest ważny – zaproszeni zostali przedstawiciele różnych środowisk: samorządów, pracownicy oświaty, ośrodków opieki społecznej, lekarze a przede wszystkim rodzice dzieci z autyzmem. Ci ostatni byli naszymi najważniejszymi gośćmi.

W ramach konferencji wystąpili znakomici specjaliści z różnych dziedzin. W pierwszej części konferencji wystąpili zaproszeni goście. Na początku  wykład na temat: Zaburzenia należące do spektrum autyzmu - proces diagnozy wygłosiła mgr Anna Klimek, specjalista psychologii klinicznej z Ośrodka Psychiatrii i Psychoterapii Dzieci i Młodzieży Eureka. Następnie dr hab. n. med. Jolanta Wasilewska, specjalista chorób dzieci, alergolog, psychodietetyk z Centrum Pediatrii, Alergologii, Psychodietetyki i Leczenia Chorób Somatycznych u Dzieci z Autyzmem w Białymstoku mówiła na temat: Problemy medyczne u dzieci z autyzmem. Jako ostatni w tej części wystąpił mgr Piotr Rećko – Starosta Sokólski, radca prawny, a prywatnie tata dziecka  autystycznego. Dał wspaniałe świadectwo ojcostwa, mówił też na temat: Autyzm – problematyka prawna.

W drugiej części były wystąpienia pracowników Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Łapach oraz dyrektorów placówek oświatowych pracujących z dziećmi z autyzmem. Specjaliści z poradni wygłosili wykłady na następujące tematy: Możliwości i perspektywy kształcenia dzieci z autyzmem na naszym terenie –Małgorzata Łuczaj, Dziecko z autyzmem z potrzebami w zakresie integracji sensorycznej- Agnieszka Mudrewicz; O dorastaniu i dorosłości osób z autyzmem- Anna Jaźwińska- Chren. Na koniec szacunek i zrozumienie dla rodziców dzieci z autyzmem wyraziła Iwona Jaźwińska w wykładzie na temat: Niezwykłe rodzicielstwo.

Podczas konferencji nastąpiła prezentacja dobrych praktyk, piękne przykłady na to, że jeśli się chce, to można wiele zrobić. O swoich doświadczeniach w kształceniu integracyjnym opowiadali pani Wiesława Wincenciak- dyrektor Przedszkola nr 1 w Łapach oraz pan Andrzej Rogowski- dyrektor Szkoły nr 1 w Łapach. Ich prezentacje pokazały prawdziwą pracę z dziećmi- trudną i żmudną, ale dającą naprawdę wspaniałe efekty. Te dzieci potrafią być ekspertami w różnych dziedzinach, odnosić sukcesy w konkursach – i nauczyciele z tych placówek im w tym pomagają, potrafią z nich wydobyć to, co najlepsze. Z inności czynią skarb.

W trakcie konferencji mieliśmy również okazję zobaczyć jak pracuje się z dziećmi w przedszkolu terapeutycznym dla dzieci z  autyzmem – sądzę, że dla wielu osób było to niesamowite doświadczenie, o tej pracy z pasją opowiadała pani Agnieszka Łapińska – dyrektor Przedszkola „Przyjazny domek” w Białymstoku.

Konferencja była długa, intensywna, bogata. Jest dziełem bardzo wielu osób – tych, którzy wystąpili i tych, którzy sprawili, że ci pierwsi mogli wystąpić. Kawał naprawdę dobrej roboty i dowód na to, że my w Łapach potrafimy nie gorzej niż w dużych miastach. Wraca do nas mnóstwo pozytywnych komunikatów, podziękowań, zachęt. Dziękujemy po raz kolejny tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu. To jest Wasz sukces!

I czas na podsumowanie, wnioski.

Konferencja dała nam wiedzę, dużo rzetelnej wiedzy z różnych dziedzin. Pokazała jak dużo jest zrobione – świadczą o prezentacje placówek oświatowych. Pokazała też, jak dużo jest do zrobienia.  I nie byłoby w tym nic niewłaściwego – bo na tym przecież polega rozwój, gdyby nie fakt, że to, co jest do zrobienia, to fundament. Mam tu na myśli wielkich nieobecnych tej konferencji – lekarzy pierwszego kontaktu. Zostali zaproszeni wszyscy z 5 gmin z terenu działania poradni (Łapy, Poświętne, Turośń, Suraż, Zawady). Tak wiele od nich zależy – bo bardzo ważna jest jak najwcześniejsza diagnoza, objęcie dziecka od początku właściwym oddziaływaniem może zapewnić mu bardzo istotną poprawę funkcjonowania. Lekarze to ludzie, którzy mają nie tylko wiedzę, ale również autorytet. Obserwując dzieci chociażby na badaniach bilansowych mają ogromne szanse na zachęcenie rodziców do podjęcia jak najwcześniejszej diagnozy specjalistycznej. Wg najnowszego raportu 75% rodziców dzieci z autyzmem, którzy zwracają się do pediatry z troską, że ich dziecko nie rozwija się prawidłowo, otrzymuje komunikat, że „on jeszcze z tego wyrośnie”, albo „to normalne, proszę nie panikować”. Wygląda na to, że niestety nasz region nie odbiega od krajowych statystyk. Wciąż pierwszymi diagnostami są  panie ze żłobka, z przedszkola czy inne osoby z otoczenia dziecka. I chwała im za to, ale to nie jest ich obowiązek! To nie jest ten czas! Autyzm można rozpoznać wcześniej, zanim dziecko pójdzie do przedszkola- i to wtedy pomoc jest najbardziej skuteczna. Tymczasem do naszej poradni nie trafił ani jeden rodzic, który by powiedział: „jestem tu, bo wysłał mnie lekarz”. Mówią: „pani z przedszkola radziła zbadać”… I lecą niewykorzystane na pomoc miesiące, czasem lata… Szkoda.

Kolejne wnioski. Dzieci  z autyzmem rosną, lada chwila będą trafiały do gimnazjów, a już niedługo – do szkół ponadgimnazjalnych. Należy przygotować im szkoły, w których godnie i stosownie do swoich ograniczeń będą mogły rozwijać swoje talenty i przygotowywać do funkcjonowania w naszym społeczeństwie.

Dzieci z autyzmem za kilka lat będą dorosłe – to znaczy, że będą potrzebowały pracy i mieszkań. O tym też trzeba zawczasu pomyśleć. To jest ich prawo, a nasz obowiązek.

I jeszcze to, że pomagać należy nie tylko dzieciom, ale i ich rodzinom. W siedmiu na 10 rodzin, po zdiagnozowaniu dziecka jeden z rodziców rezygnuje z pracy. Tam gdzie system nie daje rady, to on musi zająć się dzieckiem.

Abyśmy mogli pomóc, powinniśmy znać potrzeby, inaczej trudno organizować odpowiednie wsparcie. Rodziny osób z autyzmem powinny przekazywać informacje na temat bieżących potrzeb dzieci i swoich, najlepiej aby były to pisemne wnioski. Podczas konferencji pan Rećko powiedział, że prawo ma służyć dobru. Niech zatem służy.

Razem łatwiej i skuteczniej  poszerzać przestrzeń dobra.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji w zakładce:

 GALERIA 

Materiały pokonferencyjne: 

  1. wykaz publikacji, książek, filmów dotyczących autyzmu
  2.  ….pozostałe materiały wkrótce…..

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

KONFERENCJA

 

MAM AUTYZM- ZROZUM

 

 Konferencja w Łapach w ramach obchodów Światowego Miesiąca Wiedzy nt. Autyzmu

 

Aby zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy i potrzeby osób z autyzmem Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Łapach wspólnie z Urzędem Miejskim w Łapach organizują w dniu 12 kwietnia 2016 roku konferencję pt. Mam autyzm- Zrozum.

 

Kwiecień to Światowy Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu- zaburzenia, o którym nadal krąży wiele mitów. O autyzmie coraz więcej się mówi i pisze, niemal każdy gdzieś kiedyś słyszał to słowo. Nie każdy jednak wie, czym tak naprawdę jest autyzm. Kontakt z dzieckiem z autyzmem często wywołuje strach, przecież jest dziwne, nieprzewidywalne. Ten lęk najczęściej wynika z niewiedzy, a prowadzi do pogłębienia izolacji społecznej dziecka i rodziny.

 

Definicje medyczne mówią-   autyzm to całościowe zaburzenie rozwoju, rozpoczynające się wcześnie w rozwoju dziecka, przejawiające się jakościowymi zaburzeniami komunikacji, interakcji społecznych, zachowań, zainteresowań. Ale co to dokładnie oznacza? Jak wygląda świat dziecka z autyzmem? Co oznacza żyć z dzieckiem mającym to zaburzenie? Jak pomóc dziecku i jego rodzicom?

 

Wychowywanie dziecka z autyzmem jest niezwykle trudnym zadaniem dla rodziców. Ich chleb powszedni to często poczucie bezradności, niespójność informacji, jakie otrzymują od lekarzy i terapeutów, trudności z otrzymaniem jak najszybszej diagnozy, a później pomocy w zapewnieniu dziecku jak najlepszej terapii. Ten „chleb powszedni” to dieta na całe życie – rodziców nie opuszcza poczucie bezsilności i zwątpienia, kiedy nie widać efektów terapii lub po raz kolejny trzeba się zmierzyć z problemami, złość, frustracja. I do tego społeczne niezrozumienie- częste komentarze „jakie niewychowane dziecko” , krytyczne spojrzenia i szepty za plecami. Na autyzm choruje nie tylko dziecko- choruje cała rodzina.

 

Na te ważne i trudne tematy w trakcie konferencji wypowiadać się będą znakomici specjaliści z różnych dziedzin i instytucji – diagności, lekarz, prawnik, terapeuci oraz przedstawiciele placówek pracujących na co dzień z dziećmi z autyzmem.

 

Konferencja skierowana jest do instytucji i osób zaangażowanych w pracę z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu i pomoc dla ich rodzin –urzędów gmin, szkół, ośrodków opieki społecznej, lekarzy, wszystkich zainteresowanych problemami funkcjonowania dzieci z autyzmem a przede wszystkim rodziców dzieci z autyzmem.

 

Organizatorzy mają nadzieję, że podczas konferencji uda się zrealizować jej cele – między innymi pogłębić wiedzę na temat funkcjonowania dzieci z autyzmem  w zakresie zdrowia, edukacji, prawa i funkcjonowania w rodzinie i w społeczeństwie a także wspólnie znaleźć możliwości poprawy warunków edukacji oraz funkcjonowania w przyszłości dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Patronat nad konferencją objęli: Podlaski Kurator Oświaty, Wrota Podlasia, Starosta Powiatu Białostockiego i Polskie Radio Białystok. 

 

Nie bójmy się osób z autyzmem. Spróbujmy je poznać i zrozumieć. Pomóżmy.

Zapraszamy do rejestrowania się  poprzez FORMULARZ ZGLOSZENIOWY. Zarejestrowanie się nie jest jednoznaczne z przyjęciem na listę uczestników. Z uwagi na duże zainteresowanie konferencją prosimy oby z jednej placówki zostały oddelegowane max. 2 osoby.

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

ZROZUM- MAM AUTYZM


Kwiecień to Światowy Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu- zaburzenia, o którym nadal krąży wiele mitów. Liczba osób z diagnozą zaburzeń ze spektrum autyzmu wzrasta z roku na rok. W Europie żyje 5 mln osób z autyzmem, co oznacza, że 1 osoba na 150 dotknięta jest tym zaburzeniem. Przyjmuje się, że w Polsce to 1 przypadek na 300. O autyzmie coraz więcej się mówi i pisze, niemal każdy gdzieś kiedyś słyszał to słowo. Czy każdy jednak wie, czym tak naprawdę jest autyzm?

Definicje medyczne mówią- autyzm to „całościowe zaburzenie rozwoju, rozpoczynające się wcześnie w rozwoju dziecka, przejawiające się jakościowymi zaburzeniami komunikacji, interakcji społecznych, zachowań, zainteresowań”. Ale co to dokładnie oznacza? Jak rozpoznać dziecko, które ma autyzm?

  • To dziecko, z którym trudno nam nawiązać kontakt wzrokowy, które nie zawsze reaguje na swoje imię i słowa, które do niego wypowiadamy- często sprawia wrażenie, jakby było „głuche”.
  • To dziecko, które unika kontaktu z innymi, preferuje samotność, nie potrafi dzielić się z innymi swoim zachwytem czy zainteresowaniami, nie potrafi spontanicznie nawiązać kontaktu z drugą osobą, czasem przejawia niechęć wobec przytulania się. Sprawia wrażenie, jakby przedmioty były dla niego ważniejsze niż ludzie.
  • To często dziecko niemówiące, komunikujące się za pomocą okrzyków, pisków, pomruków. Lub dziecko mówiące w sposób odbierany przez nas jako dziwny: wypowiadające słowa bez znaczenia, powtarzające każde słowo bądź zdanie, które słyszy.
  • To dziecko z ubogą mimiką i ekspresją twarzy, mające problem z odczytaniem naszych emocji, naszych gestów.
  • To dziecko, które ma trudności z rozumieniem reguł społecznych, przez co potrafi zachować się nieodpowiednio do sytuacji i miejsca, w którym się znajduje.
  • To dziecko, które czasem zachowuje się w sposób dziwny i niepokojący: np. kręci się w kółko, kiwa się, wprawia w ruch obrotowy przedmioty, biega na palcach trzepocząc rękami.
  • To dziecko, którego zmysły inaczej odbierają świat, często nadwrażliwe na dźwięki, światło, zapach i smak, nadwrażliwe na dotyk.
  • To dziecko, które ma swoje rutyny i rytuały, często szczególnie przywiązane do jednej rzeczy lub zabawki. Każda zmiana może wywołać paniczny lęk, niepokój, na który reakcja jest tylko jedna- złość, krzyk, płacz, często agresja.
  • To dziecko przejawiające zaburzenia zachowania- bywa agresywne wobec innych a także wobec samego siebie.

Wszystko to sprawia, że wychowywanie dziecka autystycznego jest niezwykle trudnym zadaniem dla rodziców. Poczucie bezradności, zagubienia, niespójność informacji, jakie otrzymują od lekarzy i różnych terapeutów, trudności z otrzymaniem jak najszybszej diagnozy, a później pomocy w zapewnieniu dziecku jak najlepszej terapii, często poczucie bezsilności i zwątpienia, kiedy nie widać efektów terapii lub po raz kolejny trzeba się zmierzyć z problemami codziennego życia, złość, frustracja – to ich chleb powszedni. Nie pomaga społeczne niezrozumienie- częste komentarze „jakie niewychowane dziecko” , krytyczne spojrzenia i szepty za plecami. „Ile razy można tłumaczyć że moje dziecko ma autyzm? Czy mam to sobie wypisać na czole za każdym razem, kiedy wychodzę z domu?”- to częste myśli towarzyszące rodzicom tych dzieci. Na autyzm „choruje” nie tylko dziecko- „choruje” cała rodzina.

Kontakt z dzieckiem z autyzmem bardzo często wywołuje w nas strach- jak się zachować, jak do niego mówić, przecież jest dziwne, nieprzewidywalne, a co mam zrobić jeśli nagle rzuci się na mnie i zacznie bić?. Lepiej uciekać, unikać. Ten lęk najczęściej wynika z niewiedzy, a prowadzi do pogłębienia izolacji społecznej dziecka i rodziny. Nie bójmy się osób z autyzmem! Spróbujmy je poznać i zrozumieć!

Aby zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy i potrzeby osób z autyzmem Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Łapach wspólnie z Urzędem Miasta i Gminy w Łapach organizują w dniu 12 kwietnia 2016 roku konferencję pt. „Mam autyzm. Zrozum”. Szczegóły wkrótce.

mgr Anna Jaźwińska – Chren, neurologopeda Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Łapach 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Zapraszamy :)

Szanowni Państwo,

Rozumiejąc Wasze niepokoje i wątpliwości wynikające ze zmian w systemie oświaty oraz co za tym idzie – dylematy dotyczące terminu rozpoczęcia obowiązku szkolnego przez Wasze dzieci, nasza Poradnia wychodzi z propozycją pomocy.
Jesteśmy przekonani, że dla swoich dzieci chcecie jak najlepiej, ale macie czasem trudności z obiektywną oceną ich możliwości, zadajecie sobie pytania czy sobie poradzą, lub czy nie zmarnują roku pozostając w przedszkolu. Dlatego też, jako uzupełnienie Waszej wiedzy i informacji otrzymanej z przedszkoli – proponujemy również nasze doświadczenie i radę.
Rodzice sześciolatków nie muszą, ale mogą puścić swoje dzieci do szkoły, nie potrzebują do tego żadnej opinii z poradni – ale mogą potrzebować rozmowy na ten temat, spojrzenia na dziecko przez kogoś bezstronnego, dlatego zachęcamy, abyście skorzystali z tej możliwości. Z pewnością Poradnia nie ma w tym żadnego interesu i do niczego nie będzie namawiać.

Zainteresowanych rodziców prosimy o wcześniejszy kontakt (osobisty, telefoniczny bądź elektroniczny)

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

Warsztaty z Emisji głosu dla dzieci

 

         ,,Nie krzycz! Mów wyraźniej, a nie głośniej” to motto przyświecające rozpoczętym 20.01.2016 r. warsztatom z Emisji głosu dla dzieci w klasach II i III w Szkole Podstawowej Nr 2 w Łapach, opracowane i przeprowadzone przez neurologopedę Arlettę Maciejczuk.

W trakcie warsztatów dzieci zapoznały się z zasadami higieny głosu oraz z czynnikami szkodliwymi dla krtani. Wykonały ćwiczenia oddechowe, artykulacyjne, emisyjne oraz relaksacyjne, które miały na celu nauczenie prawidłowego operowania głosem oraz ochronę dzieci przed chorobami krtani takimi jak: chrypki, guzki śpiewacze lub bezgłos. O głos powinniśmy dbać od najmłodszych lat, tak by starczył na całe życie.

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

 

 

Drodzy Rodzice i Nauczyciele

Tylko miłość jest w stanie wydobyć z człowieka to, co najbardziej piękne i szlachetne

W rozpoczynającym się nowym roku pracy wychowawczej życzymy, aby ta trudna, odpowiedzialna i piękna praca przyniosła jak najlepsze efekty.

Aby powierzone nam dzieci osiągnęły dzięki nam pełnię człowieczeństwa, zaś nasze człowieczeństwo w tym trudzie wychowywania niech wzrasta

Mając nadzieję, że nasza praca może choć w części pomóc Państwu w działaniach wychowawczych i edukacyjnych zapraszamy do korzystania z oferty szkoleniowej. Tradycyjnie już, w ramach wspomagania szkół i placówek proponujemy różne formy szkoleń, prelekcji i warsztatów dla nauczycieli, rodziców i uczniów realizowane w Państwa placówkach. Tradycyjnie również – bo to już trzeci rok działalności naszej Poradnianej Akademii – zapraszamy do nas – na Bohaterów Westerplatte na szkolenia dla nauczycieli. Tematyka jak zwykle zróżnicowana, proponujemy zagadnienia związane min. z wychowaniem, emisją głosu, pracą z dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Chcemy też wyjść naprzeciw Państwa oczekiwaniom i potrzebom. Jesteśmy otwarci na propozycje.

Z najlepszymi życzeniami dobrego nowego roku szkolnego                                   

– Dyrektor i Pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Łapach

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

NIE MA NIC LEPSZEGO NIŻ AMBITNE DZIECKO

NIE MA NIC GORSZEGO NIŻ AMBITNI RODZICE…

Korzystając ze sposobności, że świętowaliśmy niedawno kolejny tydzień wychowania, chciałam się z Państwem podzielić refleksjami bynajmniej nieodświętnymi. Ale ważnymi – dla dzieci, dla rodziców, dla nauczycieli. Mam nadzieję, że nie tylko dla mnie. Jest to problem ambicji rodziców. Nic złego przecież. Ale niepokój pojawia się, gdy postawimy pytanie: Kiedy ambicja rodziców nas buduje i pcha do przodu, a kiedy niszczy? W kontekście możliwości dzieci – problem już jest duży.

Znamy słowa -Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Bez stawiania wymagań nie osiągnie się celu,  ukształtowanie pełnego człowieczeństwa jest niemożliwe bez pracy, wyrzeczeń, poświęcenia i ofiarności.

Co buduje, a co niszczy? Czy ambicja może niszczyć? Jak do słów naszego wielkiego świętego mają się takie stwierdzenia jak: Zawiodłaś mnie !, Synu, musisz być najlepszy!, Ja w twoim wieku…, Czemu to Ania mogła dostać piątkę a ty nie?! … Lista jest bardzo długa. Chyba każdy z nas choć raz coś takiego usłyszał od swoich najbliższych. Usłyszał i zapamiętał. Zapamiętał- bo zabolało. Ale czy od tego stał się bardziej ambitny, osiągnął lepsze wyniki, a nawet jak był najlepszy – to czy dzięki temu był szczęśliwy? Dlaczego więc pamiętając własny wstyd, ból i upokorzenie dajemy to samo własnym dzieciom?

Porównywanie, zawstydzanie, słowa rozczarowania to jedne z najbardziej bolesnych stwierdzeń, które dziecko może usłyszeć od rodzica. Nie ta płeć, nie te wyniki w nauce, nie te studia, nie taka praca. Jeszcze bardziej oczywiste jest to, że rodzice bywają zawiedzeni, gdy ich dziecko rodzi się niepełnosprawne. Ambitnych rodziców jest naprawdę dużo. Spotykamy ich codziennie. Chcą dobrze. To nie jest wyjątek, coś nadzwyczajnego.

„Zawiedzeni rodzice” mają jednak problem nie z dzieckiem, a z własnymi ambicjami, które odbijają się na dzieciach do końca życia. Mój wujek jest aptekarzem, ponieważ nie dostał się kiedyś na medycynę – zostało mu coś w życiu do zrobienia. Wysłał syna na studia medyczne, nawet go o to nie pytał. Rodzice chcą dla swoich dzieci wszystkiego, co najlepsze. Często starają się dać im to, czego sami nie mieli w dzieciństwie. Mają nadzieję, że to pomoże im w życiu. Gorzej, jeśli oczekują, że dziecko będzie żyło według scenariusza, które sobie zaplanowali.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Musicie od siebie wymagać. Pamiętacie jak to było, gdy mieliśmy po kilka, kilkanaście lat? Pamiętacie jeszcze jak się lepiej idzie – czy jak jesteśmy popychani, czy raczej jak ktoś nas pociąga przykładem, zaraża entuzjazmem, imponuje dobrem, wiedzą, wytrwałością, pracowitością … Papież nie kazał wymagać od innych, mówił, abyśmy wymagali od siebie. Nie mówił, żeby popychać, zawstydzać, wysyłać na mnóstwo zajęć dodatkowych. Nadmiar bodźców, nawet tych przyjemnych, prowadzi do przemęczenia, zniechęcenia i w rezultacie – zablokowania w dziecku ciekawości świata i chęci podejmowania wyzwań. Dlatego najlepiej jeśli nie pchamy dziecka do przodu, tylko stwarzamy możliwości, w których dziecko poprosi nas o zapisanie na takie czy inne zajęcia.  Nawet nie pytajcie, czy mój kuzyn lekarz wykonuje swój zawód z pasją. Jego marzeniem było lotnictwo.

Rodzice powinni wpływać na to, że w dziecku rodzi się poczucie własnej wartości.  Relacja z rodzicami sprawia, jakim jestem człowiekiem, co potrafię. Jeśli rodzic to wzmacnia, a nie osłabia, to buduje w nas potencjał, wiarę we własne siły i świadomość, że jestem wystarczająco dobry taki, jaki jestem. Relacja dziecka z rodzicem nie kończy się z dniem ukończenia osiemnastu lat. Tak samo poczucie zawodzenia rodziców nie mija wraz z wkroczeniem w dorosłość. – Dzieciństwo to czas, kiedy zbieramy swego rodzaju posag. Jeżeli zawiera komunikaty: „zawiodłeś mnie”; „nie jesteś wystarczająco dobry”; „nie spełniłeś moich oczekiwań” stanie się balastem towarzyszącym człowiekowi do końca życia.

Brak wiary w siebie spowodowany ciągłą presją osiągania sukcesów towarzyszy później w dorosłym życiu. Słowa „zawiodłeś mnie” towarzyszą w związku, w pracy i w każdej aktywności. Ludziom nie wystarcza, że dorosną. Dalej czują się niewystarczająco dobrzy.

Bywa tak, że sukces dziecka jest zawłaszczany przez rodziców. Dziecko powiedziało wierszyk, pani była zadowolona, pochwaliła, a mama mówi wtedy: „… bo jak ja cię wreszcie dopilnowałam i się nauczyłaś, to masz pochwałę, ale jakbym cię nie dopilnowała, to nic by z tego nie było, .. gdyby nie ja, byłabyś nikim, bo z ciebie leń patentowany przecież”.
To jest taki przekaz: „ten twój sukces to nie do końca jest twój sukces, tylko całkiem mój właściwie”. To ma często miejsce, kiedy rodzice czują jakiś brak w swoim życiu i chcą ten brak zapełnić poprzez dzieci. To jest przypadek syna aptekarza. Zwykle nie zdają sobie z tego sprawy. Mój wujek chciał synowi dać to, co dla niego całe życie było złotym jabłkiem. Rzecz w tym, że on wolał gruszkę, chciał być lotnikiem.

I jeszcze kwestia odrzucania,  niedoceniania: „To świetnie, że dostałaś się do tego liceum. Ale słyszałaś, że Olę przyjęli bez problemu do „jedynki”. I stypendium dostała”. To sygnał: to, co ty potrafisz, jest niezbyt dobre, staraj się bardziej, wspinaj się na palce. Czasami rodzice, którzy tak robią, powodowani są pewną intencją wychowawczą. Nie można chwalić. Trzeba zawsze pobudzać ambicję: staraj się bardziej, nie spoczywaj na laurach. Bywa, że potem tacy młodzi ludzie idą na kolejne studia i cały czas nieświadomie czekają na to, że rodzice wreszcie dadzą im coś, czego nie dali wcześniej: zainteresowanie, uznanie, miłość. Tylko jeżeli czegoś się nie dostało w wieku lat trzech albo pięciu, to w wieku lat 30 już się tego nie dostanie.

A bywa i tak, że nie chcą odnieść sukcesu, bo uważają, że rodzice by ten sukces potraktowali jako rozgrzeszenie. Mówią na przykład tak: „Jeżeli ja bym w życiu coś osiągnęła, to oni mogliby pomyśleć, że byli dobrymi rodzicami, a nie byli!”.

Nie ma nic lepszego niż ambitne dziecko. Nie ma nic gorszego niż ambitni rodzice…

Czytałam gdzieś, że najlepiej wychować dziecko – to znaczy dać mu takie dzieciństwo, o jakim się samemu marzyło. A ponieważ „wychowanie jest sprawą serca”  - dać mu dzieciństwo pełne miłości, mądrości, czasu, uwagi. I radości. To nie kosztuje a jest bezcenne.

Tylko miłość jest w stanie wydobyć z człowieka to, co najbardziej piękne i szlachetne.

Małgorzata Łuczaj

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

DRODZY RODZICE SZEŚCIOLATKÓW


Minął ponad rok zmierzania się z tematem sześciolatków  w szkole. Nie próbuję, nie chcę oceniać, czy pomysł odroczenia jest sensowny, czy nie. Próbuję rozpoznać to, co się wokół tego dzieje. Odkąd ministerialny projekt wszedł w życie, zadziało się bardzo dużo – w umysłach, w sercach, w domach i w szkołach. Dużo dobrego i złego.  I znów nie o ocenę tu chodzi, nie o to, kto miał racje -  a o dobro dzieci. Bo to dzieci są najważniejsze, a nie nasze myślenie czy zamartwianie  się o nie. A tak łatwo o nich – w imię ich dobra zapomnieć.

Przez ten rok każdy nazbierał przemyśleń, doświadczeń. Teoretycznie każdy z nas raczej powinien zmądrzeć. Ja opis swoich  doświadczeń w zdobywaniu mądrości w tej kwestii ograniczę do dwóch obszarów – jeden to spostrzeżenia z pracy w poradni, a drugi to tzw. zasłyszane w sklepie.

Rok temu w tym miejscu pisałam o zagrożeniu pozbawienia dziecka entuzjazmu, motywacji do uczenia się – radość czekania na przygodę z nauką staje się dla dziecka zatrutą studnią. I wody żywej dziecko tam nie uświadczy – a tylko niepokój i czekanie, kiedy zaczną się pierwsze niepowodzenia. I wtedy one przyjdą na pewno – bo takie są prawidła. A przecież nie tego chcą rodzice dla swoich dzieci.

Coraz częściej nauczyciele i rodzice potrzebują wskazówek i sposobów, jak zmotywować dzieci do nauki. Czy można ucznia zmotywować do nauki? Neurodydaktycy mówią że nie – tak jak nie można u nikogo wywołać uczucia głodu. Można, trzeba stwarzać warunki odpowiednie do tego, aby dzieciom „chciało się chcieć”. Pytanie- dlaczego dzieci, które marzyły o pójściu do szkoły, tak szybko tracą entuzjazm do nauki? Kto i w jaki sposób gasi ich pasję poznawania świata? I znów – nie jest to pytanie rozliczające winowajców, a mające na celu wywołać refleksję ku poprawie.

Z zasłyszanych w sklepie, na ulicy „mądrości” wynika, że niewiele w tej materii się poprawiło – nadal w imię „troski” o dzieci, rodzice nakładają im ciężary nie do uniesienia. I wcale nie są to ciężkie tornistry. Znacznie gorsze balasty – że się nie nada, że pewnie nie da rady… I tym osłuchane i nasiąknięte niewiarą dziecko na pytanie czy chce iść do szkoły- powie że nie – bo mama mówi, że sobie nie poradzę. I do tego dołóżmy jeszcze niewiele mądrzejsze niż sklepowe wywody w gazetach – artykuły typu Szturm na poradnie, artykuły zaczynające się od słów: Większość rodziców się obawia… lub porady w duchu: Jeśli chcesz pomóc swojemu dziecku, powiemy ci jak zdobyć opinię… A może raczej: jeśli chcesz pomóc swojemu dziecku – wierz w nie i nie daj się zwariować.

Kto z nas chciałby usłyszeć, ba, ciągle słuchać, że się nie nadaje, że najbliżsi w niego wątpią? Mi chyba raz by wystarczył, a potem lata zasypywania dołeczka… No, to chyba tyle w sprawie zasłuchiwania się w sklepie. Podkreślę tylko jeszcze, że te słowa dotyczą przeciętnych dzieci, które teoretycznie mogłyby pójść do szkoły. Nie mówię tu o dzieciach niepełnosprawnych czy posiadających jakieś inne zasadne przeszkody do odroczenia nauki.

I jeszcze parę refleksji na temat doświadczeń zawodowych. W tamtym roku przebadaliśmy kilkadziesiąt dzieci mających wg ich rodziców – mówiąc kolokwialnie – nie nadawać się. Statystyki są mniej więcej takie, że spośród zgłoszonych na badania około połowa najspokojniej poszła sobie do pierwszej klasy, druga  otrzymała opinię o odroczeniu. W tej połowie- część dostała opinię, ponieważ same dzieci nie osiągnęły gotowości, nie są dość przygotowane do nauki czytania, pisania, liczenia i zwykłego funkcjonowania w szkole. Potrzebują więcej czasu, aby się przygotować do nowego etapu.

Ale jest też druga grupa, gdzie niegotowe są całe rodziny – babcie, mamy, a wśród nich dzieci. I tych dzieci szkoda mi najbardziej, bo są to dzieci często  czytające, piszące, liczące w pamięci– ale też słyszące nieustannie, że nie poradzą, że w szkole będzie im źle, że takie malutkie. Jako osoba malutka z całą pewnością stwierdzam, że kryterium wzrostu w zdobywaniu wiedzy nie odgrywa aż tak istotnej roli. Rolę natomiast wielką ma to, że rodzice – najważniejsi ludzi w życiu dziecka nie wierzą w nie. Przytoczę w tym miejscu demotywator: Rodzice- nikt tak nie potrafi podciąć skrzydeł, a jednocześnie chcieliby, żebyś spełnił  wszystkie marzenia, których sami nie mili odwagi zrealizować. Dzieci z tej grupy są rzeczywiście niegotowe – społecznie, emocjonalnie- mają problem z pozostaniem w poczekalni, wejściem do gabinetu bez mamy, ale też i zapięciem kurtki, sprzątnięciem po sobie kredek, klocków. One faktycznie nie osiągnęły gotowości do kolejnego, bardziej samodzielnego etapu. Ale czy rok przeczekania nauczy je wiary w siebie i samodzielności, da im entuzjazm do nauki? Tak zwana gotowość dziecka jest barometrem rodziny, czubkiem góry lodowej.

Jest jeszcze inna, całkiem niemała grupa dzieci, które nie powinny się znaleźć w klasie pierwszej – a znalazły się tam. Te dzieci zostały przez rodziców puszczone do szkoły mimo informacji na diagnozach przedszkolnych o stanie gotowości. Nie były testowane w poradni. Nie osiągnęły gotowości, nie są w stanie intelektualnie, emocjonalnie i społecznie sprostać wymaganiom szkoły – teraz mają kłopoty. Może zostaną na drugi rok w pierwszej klasie, a może pójdą kulejąc dalej… Kto cokolwiek budował, nawet wieżę z klocków – ten wie, że źle położony fundament sprawia, że cała budowla, choćby nie wiem jak piękna – solidna i trwała nie będzie.

Reasumując – sprawa jest ważna i wymaga mądrej, dojrzałej, podjętej w spokoju decyzji. Decyzji ku dobru dziecka. Zdecydowanie  nie chcę nikogo namawiać do podjęcia takiej, czy innej decyzji. Wiem, że trzeba przyjrzeć się każdemu dziecku i jego sytuacji z osobna. Każde dojrzewa inaczej – w swoim czasie, w swoim rytmie. Nawet bliźniaki jednojajowe mogą rozwijać się nieporównywalnie.  Należy rozważyć szanse dziecka, wsparcie rodziny, wieloaspektową gotowość. Nieustanie jednak poproszę o rozwagę w mówieniu o tym, o ostrożność w „nakręcaniu się” – szczególnie przy dzieciach. Choć to dla nich – ale im to mówienie  wcale nie służy, w niczym nie pomaga, wręcz szkodzi.

Aby pomóc Państwu rozwiać wątpliwości, uspokoić, służyć fachowym wsparciem, po raz kolejny organizujemy w poradni spotkanie dla rodziców dzieci sześcioletnich. Będzie szansa posłuchać rzeczowych wypowiedzi nauczycielki, psychologa i logopedy. I przede wszystkim będzie szansa zapytać, poradzić się. Nikt nikogo do niczego nie będzie namawiał. To są Wasze dzieci i Wasza decyzja.

                                                                                    Małgorzata  Łuczaj – dyrektor

                                                                                   

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

FOTORELACJA z Dnia Seniora w naszej Poradni :)

5 lutego świętowaliśmy w naszej poradni Dzień Seniora. Na spotkanie zaprosiliśmy Studentki i Studentów Uniwersytetu III Wieku w Łapach. Naszą wielką radością było to, że zacni goście przybyli bardzo licznie.

Podczas Dzień Seniora prócz miłych rozmów przy herbacie odbyły się wystąpienia pracowników Poradni: Iwony Jaźwińskiej, Arletty Maciejczuk, Anny Jaźwińskiej, Magdaleny Kucharskiej, Elżbiety Brzosko i Małgorzaty Łuczaj.

 Starałyśmy się podkreślić ogromną rolę babć i dziadków w rodzinie, w wychowywaniu wnuków, a także udzielić wsparcia w zakresie problemów związanych z radzeniem sobie z maluchami. Służyły temu tematy naszych wykładów – od ogólnych zagadnień o funkcjonowaniu rodziny, przez wystąpienia na tematy merytoryczne – o stymulowaniu rozwoju mowy dziecka i rozpoznawaniu u dzieci wad słuchu; o przyczynach i sposobach zaradzenia złości i buntu u dziecka; była możliwość przypomnienia sobie wiecznie młodych zabaw a także refleksje na temat wpływu zabawek na zachowanie i przyszłość dzieci.

 Z fotorelacji widać, że nasi goście słuchali z zainteresowaniem,  czynnie włączali się poprzez dyskusję, śpiew czy ćwiczenia głosowe.

Podsumowaniem spotkania było wydobycie i podkreślenie tego, o czym na co dzień nie zawsze pamiętamy i doceniamy – że rola babć i dziadków w rodzinie jest bezcenna. Są oni skarbnicą tradycji, studnią mądrości życiowej, źródłem miłości i ostoją pociechy dla dzieci.

Mamy nadzieję, że to spotkanie zapoczątkuje w naszej poradni nową dobrą tradycję.  Czekamy na propozycje tematów kolejnych spotkań…

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe

PRZED WYBOREM ZAWODU

 Świat się zmienia i zmieniają się wymagania rynku pracy. Nie da się dziś skutecznie znaleźć ciekawej pracy bez wiedzy i kompetencji zawodowych oraz bez zaplanowanego rozwoju zawodowego zgodnego z osobistymi możliwościami i potrzebami rynku pracy. Dlatego młody człowiek stojąc przed wyborem zawodu i dalszego kierunku kształcenia powinien dobrze zastanowić się przed ostatecznym podjęciem decyzji zawodowej.

Biorąc pod uwagę fakt łatwego przemieszczania się ludzi w świecie, należy uwzględnić tendencje zawodowe również na innych niż polski rynkach pracy. Od kilku lat znaczna część młodzieży emigruje za granicę w poszukiwaniu miejsc pracy. Wykształceni i z nabytymi kwalifikacjami zawodowymi uznawanymi w Europie, mogą znajdować legalną pracę. Również w naszym kraju cenieni i poszukiwani są fachowcy. Najszybciej można uzyskać kwalifikacje w trzyletniej szkole zawodowej lub w czteroletnim  technikum zawodowym, oczywiście po zdaniu egzaminu zawodowego. Licea ogólnokształcące znacznie wydłużają czas zdobywania zawodu. Zarówno w liceach, jak i w technikach można zdawać egzamin maturalny, który daje możliwość wyższego wykształcenia na różnych uczelniach w kraju i zagranicą. Istnieją również możliwości uzupełniania wykształcenia lub przekwalifikowania się na inne zawody. Wszystko zależy od samego ucznia i właściwego zaplanowania osobistej ścieżki kariery zawodowej. Pomimo tego, że większość młodych ludzi jest często jeszcze niezdecydowana co do wyboru szkoły, to faktem jest, że w od połowy marca każdego roku, w polskim systemie edukacyjnym rozpoczyna się składanie dokumentów do wybranych szkół ponadgimnazjalnych.

 

Aby te decyzje były właściwe, należy uwzględnić:

 

CZYNNIKI TRAFNEGO WYBORU ZAWODU

 

Poznać siebie

  • możliwości intelektualne, między innymi pojemność pamięci do szybkiego uczenia się,
  • zainteresowania zauważane już od dzieciństwa,
  • szczególne uzdolnienia,
  • temperament,
  • poziom umiejętności szkolnych oraz manualnych,
  • cechy charakteru,
  • aktualny stan zdrowia oraz przeciwwskazania do wykonywania określonych zawodów,
  • zasób wiedzy szkolnej mierzony ocenami i egzaminem.

Poznać zawody

  • informacje o grupach zawodowych oraz o poszczególnych zawodach,
  • środowisko pracy,
  •  zadania i czynności wykonywane  na danym stanowisku pracy,
  • narzędzia pracy,
  • możliwości zatrudnienia,
  • zarobki,
  • wymagania psychiczne i fizyczne,
  • możliwości rozwoju zawodowego.

 

Poznać ścieżki edukacji

  •  system szkolny, czyli rodzaje szkół i  kierunki kształcenia,
  •  możliwości zdobycia kwalifikacji zawodowych,
  • - możliwości przekwalifikowania,
  • - możliwości podwyższenia kwalifikacji.

 

Ważne jest podejmowanie decyzji związanych z wyborem szkoły z uwzględnieniem zdania rodziców, nauczycieli, doradców zawodowych oraz sugestii wieloletnich kolegów i przyjaciół, a przede wszystkim  lekarza medycyny pracy. Dlatego warto skorzystać z rad kierowanych do rodziców trzecioklasistów gimnazjalnych.
Bardzo ważna jest też rola rodziców

 

  1. Słuchajmy z uwagą tego, co ma do powiedzenia nasze dziecko.
  2. Wierzmy w jego możliwości.
  3. Okazujmy miłość i zainteresowanie jego sprawami.
  4. Cieszmy się z sukcesów naszego dziecka.
  5. Stwórzmy odpowiedni klimat do rozmów  o  jego przyszłości.
  6. Dzielmy się z nim swoimi przemyśleniami i cennymi doświadczeniami zawodowymi w sposób, który zachęci i pobudzi dziecko do rozważań na temat własnej przyszłości.
  7. Uszanujmy i zaakceptujmy decyzje zawodowe  naszego dziecka.
  8. Nie narzucajmy  mu naszej własnej wizji przyszłości, ponieważ  będzie to jego życie, a nie nasze.
  9. Dajmy mu szansę na dokonanie własnego wyboru.
  10. Przygotujmy dziecko do radzenia sobie z niepowodzeniami i czerpania z nich wiedzy o sobie samym oraz do wyciągania wniosków.
  11. Przygotujmy z dzieckiem  „plan awaryjny” uwzględniający inną możliwość dalszego kształcenia.

 

Nasza Poradnia prowadzi doradztwo zawodowe grupowe oraz poradnictwo indywidualne dla uczniów niezdecydowanych do podjęcia decyzji zawodowych. Doradza także rodzicom i nauczycielom w sprawie udzielania właściwej pomocy dzieciom pozostającym w szczególnej sytuacji życiowej i zdrowotnej.

Poradnia wydaje w tych sprawach następujące dokumenty:

  • Opinie w sprawie przyjęcia ucznia gimnazjum do oddziału przysposabiającego do pracy;
  • Opinie w sprawie przyjęcia do klasy pierwszej szkoły ponadgimnazjalnej (zasadniczej szkoły zawodowej, liceum ogólnokształcącego, technikum) kandydata z problemami zdrowotnymi, ograniczającymi możliwości wyboru kierunku kształcenia ze względu na  stan zdrowia;
  • orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego  dla uczniów z różnymi niepełnosprawnościami.

Poradnictwo zawodowe możliwe jest po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu terminu.

                                Służę fachową pomocą jako doradca zawodowy

                                                                                       mgr Elżbieta Brzosko

                                                                        

 

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentowanie nie jest możliwe